Adepci
Adepci to dawny więzienny gang, znany wcześniej jako LS Group, którego członkowie byli osławionymi mordercami i kanibalami. Pozbawieni moralności, by przetrwać, sięgali nie tylko po ludzkie mięso, ale też po mięso zombie. Opracowali unikalną metodę jego przyrządzania, która całkowicie niszczy zarodniki wirusa.
Adepci na mapie

Baza Adeptów

Historia Adeptów
Przed początkiem apokalipsy członkowie Adeptów należeli do niesławnego więziennego gangu niezwykle groźnych przestępców, znanego jako LS Group. Odsiadywali dożywocie lub czekali w celach śmierci na egzekucję w stanowym więzieniu federalnym.
Byli jednymi z najbardziej zwyrodniałych przestępców, jakich można sobie wyobrazić – trafili za kraty za kanibalizm, ćwiartowanie zwłok, seryjne morderstwa i inne potworne zbrodnie.
Ci, którym pozwalano swobodnie poruszać się po więzieniu, polowali na nowo przybyłych więźniów i nieostrożnych samotników – brutalnie ich bili, wyrywali im paznokcie, łamali kości i miażdżyli czaszki.
Krótko przed wybuchem apokalipsy wydano rozkaz przeniesienia większości członków gangu do zakładu o zaostrzonym rygorze, by położyć kres ich okrucieństwom.
Jednak w dniu transferu doszło do wybuchu epidemii wirusa zombie.
W chaosie, który nastąpił, części więźniów – w tym większości gangu – udało się uciec z więzienia.
Podczas ucieczki najbardziej obłąkani członkowie gangu zaatakowali strażników i odebrali im broń.
Przez pierwsze dwa miesiące gang błąkał się po terenach znanych dziś jako Pustkowie, szukając nieszczęsnych ocalałych, których mógłby obrabować lub zjeść, a także terytorium, na którym mógłby wreszcie osiąść.
W szczególnie mroźne zimowe noce włamywali się do opuszczonych domów, po drodze je plądrując i dewastując.
Po wielu długich miesiącach tułaczki, gdzieś wiosną, natrafili na wciąż działającą fermę drobiu.
Podekscytowani potencjalną wartością znaleziska, zaczęli na zmianę obserwować fermę i badać, jak działa jej ochrona.
Bardzo sprzyjał im fakt, że siły wojskowe były zajęte odpieraniem hord zombie atakujących miasto.
Żołnierze stacjonujący na fermie byli wyraźnie niedoświadczeni. Ciągle popełniali błędy: zasypiali na służbie, grali w karty, czytali książki i generalnie nie przykładali należytej uwagi do patroli i ochrony.
Po zaledwie kilku dniach obserwacji gang pod osłoną ciemności napadł na fermę.
Przejęcie całego obiektu zajęło im zaledwie kilka godzin.
Mieszkających tam ludzi zapędzono do chłodni, a przy wejściu postawiono dwóch uzbrojonych członków gangu.
Pozostali ruszyli zbadać teren.
Obiekt, pełen najróżniejszych narzędzi do uboju i obróbki drobiu – narzędzi, które równie dobrze można było wypróbować na ludziach – wydawał się idealnym miejscem, by się w nim osiedlić.
Początkowo wojsko próbowało odbić teren.
Ferma drobiu doskonale nadawała się jednak do obrony, a siłom zbrojnym miasta brakowało ludzi do oblężenia twierdzy z powodu rosnącego zagrożenia atakami zombie na Los Santos.
Na początku lata do gangu zaczęły wracać znajome twarze.
Wśród nich był najbrutalniejszy członek dawnego składu – najbardziej przebiegły, zdolny i bezwzględny z nich wszystkich.
Seryjny morderca i kanibal.
Najniebezpieczniejszy więzień spośród nich.
Był jednym z tych, którym pozornie nie udało się uciec z więzienia w pamiętnym dniu Początku.
Jak się okazało, nigdy nawet nie próbował uciekać.
Zamiast tego polował na strażników i więźniów próbujących zbiec, a potem przykuwał ich kajdankami do rur, krat, stołów i wszystkiego, czego nie dało się łatwo ruszyć.
Przez kolejne miesiące stopniowo zjadał ich kawałek po kawałku.
Gdy zauważał, że któryś z jeńców jest bliski śmierci, łapał zombie, ćwiartował je, przyrządzał ich mięso na różne sposoby, a potem karmił nim swoich nieszczęsnych więźniów.
Szukał najbezpieczniejszej metody przyrządzania mięsa żywych trupów do spożycia.
Dzięki szacunkowi zdobytemu w dawnych czasach, bystremu umysłowi, niezwykłej brutalności i naturalnym zdolnościom przywódczym stał się przywódcą gangu w nowym świecie.
Im więcej czasu mijało od pierwszego wybuchu epidemii, tym częściej gang musiał odpierać ataki zombie oraz innych ocalałych, którzy chcieli przejąć ich cenne terytorium.
Rozumieli, że bez jedności i wzajemnej ochrony nigdy nie przetrwają w tym nowym świecie.
Tak narodziła się ich frakcja.
Zaczęto ich nazywać Adeptami.
Przez pierwszy rok Adepci nie cierpieli głodu dzięki dużym zapasom drobiu i ludzkiego mięsa.
Ponieważ jednak nie mieli pojęcia, jak prawidłowo hodować i utrzymywać zwierzęta, a zapasy paszy dla drobiu stopniowo się kończyły, w końcu stracili całe źródło kurzego mięsa i jaj.
Frakcja musiała szukać nowych sposobów na przetrwanie.
Wtedy z pomocą przyszedł im stary nawyk:
kanibalizm.
A wraz z nim – jedzenie mięsa zombie.
Zaczęli udawać pokojową frakcję, która zajmuje się handlem i wymianą.
Od czasu do czasu Adepci odwiedzali inne frakcje i wymieniali się z nimi towarami i surowcami.
Ale ludzi, których uznali za słabych lub bezwartościowych w handlu, zabierali do swojej bazy...
i zjadali.
Ich metody były okrutne i bezlitosne.
Adepci parzyli swoje ofiary wrzątkiem, by usunąć owłosienie, a potem powoli je ćwiartowali i piekli ich mięso nad otwartym ogniem.
Na własne posiłki przeznaczali głównie kawałki z klatki piersiowej i pleców, unikając narządów wewnętrznych.
Do handlu z innymi frakcjami używali twardszego mięsa z rąk i nóg.
Z ludzkich kości wyrabiali sztućce i naczynia, a z zębów i włosów – biżuterię.
W efekcie z człowieka, który wpadł w ręce Adeptów, nie zostawało prawie nic, co pozwoliłoby później ustalić jego tożsamość.
Obecnie, dziesięć lat po eksplozji, Adepci zaczęli przyjmować nowych członków z powodu ostrej rywalizacji na Pustkowiu.
Dołączenie do ich szeregów nie jest jednak łatwe.
Ich rytuał inicjacji wymaga od rekruta zamordowania człowieka, poćwiartowania ciała, przyrządzenia mięsa...
i zjedzenia go.
Dzięki temu jednym z nich mogą zostać tylko ci, których uznają za godnych.
Tych, którzy nie przejdą próby, czeka znacznie mniej szczęśliwy los.
Cechy wyróżniające
Adeptów wyróżnia kilka charakterystycznych cech.
Wielu z nich jest gęsto wytatuowanych – to pozostałość po dawnym życiu w więzieniu. Wśród tych tatuaży jest jeden wzór wspólny dla wszystkich członków – tradycja sięgająca czasów, gdy wciąż byli znani jako LS Group.
Noszą przeważnie bordowe ubrania, na których nie widać plam krwi.
W rozmowach często przeklinają i zwracają się do siebie wyłącznie po ksywkach.
Większość z nich jest słabo wykształcona.
Wyjątkowe cechy i zachowanie
Każdy członek frakcji jest poszukiwany przez organy ścigania ze względu na swoją kryminalną przeszłość.
Jeśli ich tożsamość zostanie ustalona na podstawie oficjalnych rejestrów, mogą zostać aresztowani na mocy art. 16.5 Kodeksu karnego.
Adepci nie tylko jedzą mięso ludzi i zombie.
Często podają też swoje przerażające posiłki własnym ofiarom i nieszczęsnym podróżnym, którzy trafią do ich bazy.
Frakcja może też ćwiartować ofiary jeszcze za życia i poddawać je różnym torturom, zanim przyrządzi je jako pożywienie.
Typ zachowania: skrajnie agresywny.
Ciekawostki
Przechodząc w pobliżu członków Adeptów, można wyczuć silny zapach krwi i żelaza.
